Kojec to teraz cały świat dla naszych maluchów a ich matka jedyną ważną istotą. Bonnitka wspaniale opiekuje się szczeniętami, jest troskliwą i delikatną mamą. Ale na początku mieliśmy z nią trochę problemów. Poród Bonnie fizycznie przebiegał bez większych problemów, wręcz standardowo ale niestety Bonnie psychicznie bardzo źle znosiła narodziny każdego kolejnego szczenięcia. Ból przerażał ją i odpychał od maluchów. Moim zdanie przeżyła traumę. Na szczęście natura i moja troskliwa opieka pomogły jej przemóc się i po dwóch dniach od porodu w pełni zaczęła opiekować się szczeniętami. Jeśli ktoś chciałby zaryzykować stwierdzenie, że to tylko pies i nie ma emocji zwyczajnie nie wie co mówi.
Teraz to sama przyjemność patrzeć na Bonnitkę i jej maluszki.

